czwartek, 30 sierpnia 2012

Objęcia snów, Rozdział I "Świeczka"

Tak, dobrze zgadliście, jest to pierwszy rozdział mojego (na razie, jakby to określić, średniego) fanfiku.
Zapraszam

A mnie nie ma i nie ma..

Właśnie się skapnęłam, że jak nie mam pomysłu na tytuł to daję "Krótkie #?" Dobra, nie będzie i tak.
Ten kawałek był pisany jeszcze zanim pojechałam, post zamierzałam dać wcześniej.No i miał być krótszy... 

Zapraszam do czytania

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Pony Personality Test

Dzisiejszy, niezbyt długi post będzie poświęcony *fanfary* Pony Personality Test. Usłyszałam o nim tu i postanowiłam go przetestować na sobie.
Wynik był niespodziewany, mianowicie wyszła mi...

piątek, 24 sierpnia 2012

Nie od razu fanfik napisali

Życie...
 Tak jak sądziłam leniwozaury napadły mnie jeszcze raz i nie pozwoliły zbliżać mi się do przycisku "nowy post". Obecnie, cały czas (a bynajmniej kiedy jestem na komputerze) gram w Tomb Raider:Legend. Od czasu do czasu próbuję się zabrać do pisania fanfika ale jakoś mi to nie wychodzi. Dodatkowym problemem jest to, że  pierwszy rozdział tegoż fanfika (jak zresztą pisałam w pierwszym poście), przesiaduje w Istebnej, a nikt jakoś nie pali się, żeby tam pojechać. Za to mój młodszy brat jedzie nad morze. Mnie nie chcieli zabrać... Więc kolejny następny tydzień - siedzę w domu (rutyna).
 Co do opisu kolonii - nie było na nich nic specjalnego. Więc tylko takie małe info o pobycie.
Dzień drugi
Od razu po śniadaniu mamy test sprawdzający nasze umiejętności magiczne językowe. Potem kierujemy się nad Zatokę Solińską, by wypłynąć na rejs łódką. Wracamy, obiad, angielski (ja i Basia trafiamy do lepszej grupy), konie i tyle.
Tak minęły nam następne dni (zamiast rejsu był anielski). Raz mieliśmy całodniową wycieczkę, więc jeszcze o niej cośtam napiszę.

Wycieczka
 Cały dzień pada.
Najpierw kierujemy się na zaporę solińską (nie robiłam zdjęć bo i tak nie było by nic widać).
Zgadnijcie co to
Następnie kierowaliśmy się do ogrodu biblijnego w Myczkowicach. Tu także nie robiłam zdjęć. Obok był ogród z replikami cerkwi., gdzie oczywiście poszliśmy.Po drodze do klasztoru sióstr Nazaretanek odwiedziliśmy, zewnęcznie  cerkiew. Tak, tu już robiłam zdjęcia - choć są tak zamazane (deszcz) , że nic nie widać. I to tyle.


 Nabrała mnie ochota na zjedzenie murzynka, co też z chęcią uczyniłam (moja mama wczoraj upiekła).


 Sąsiad ryczy za oknem, wiatr bawi się moimi drzwiami, a ja kończę ten post.

Do... jutra?

środa, 22 sierpnia 2012

Krótkie #1

Wybaczcie mi za brak postów, ale leniwozaury (jak to brzmi...) mnie napadły. Najchętniej bym cały dzień muzyki słuchała. Co niestety możliwe nie jest. Obiecuję, że jutro napiszę coś ambitniejszego. Ale na razie mi się nie chce (jutro pewnie też mi się nie będzie chciało - postaram się zmobilizować). Lecz teraz kończę ten post (pff...pościk) i żegnam się.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Jak było, jak będzie...

 Witam!
 Wróciłam ( w piątek wieczorem) z kolonii. Nie chciało mi się wczoraj pisać, więc robię to dzisiaj. Podejrzewam, że post ukaże się o wiele później niż go piszę.Ale żeby nie przedłużać przejdźmy do...

                                                           W miarę normalny
                                              OPIS KOLONII

Środa, dzień pierwszy

 Dzień lekko nudnawy. Pięć godzin autem, obiad i... dojechaliśmy. Miejscowość: Wołkowyja (Bieszczady).
Idziemy z Basią (moja przyjaciółka z którą byłam na kolonii) do naszego pokoju. Z racji, że nie ma tam pokoi dwuosobowych, jesteśmy w pokoju z dwoma koleżankami Basi - Martą i Julką (Marta jest siostrą Julki). W dwójkę (ja i Basia) poszłyśmy zwiedzać ośrodek. Około siódmej przyjechał autokar. Następnie była kolacje i coś niezbyt miłego. Mianowicie, kierowniczka (którą znałam z poprzedniego obozu - super nie?) powiedziała nam, że mamy się z Basią przenieść do drugiego członu obozu (inny pensjonat - ludzi się w jednym nie zmieściło). Na szczęście mama Basi zrobiła z tego wielką aferę i zostałyśmy tam gdzie przyjechałyśmy.

 Pozwólcie zakończyć mi ten post - reszta dni (o ile w ogóle Was to interesuje) kiedy indziej. A dokładniej rzecz biorąc - będą się pojawiały po jeden w każdym poście.
                                                                                       Więc... Pa!Pa!

wtorek, 7 sierpnia 2012

Co nagle to po diable?

Piszę ten post na szybko, żeby Was poinformować, że wyjeżdżam na dziesięć dni.
Więc.... au revoir!

[EDIT]  Chodzę po cały domu i żądam rekompensaty, za to, że w mojej rurce z kremem, kremu była tylko na obu końcach. A w środku nic.
Zdradzieckie to

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Pierwszy post - ważna rzecz

                                                         Witam!
 Jeśli to czytacie to znaczy, że jesteście na moim nowym blogu. Tak, liczcie na to, że w tym poście ( i nie tylko...) będę Was śmiertelnie zanudzać. Teraz trochę o mnie:  
-Mam na imię Marysia (być może logiczne)
-Mam dwanaście lat (opis)
-Jestem wielką fanką kucyków Pony (także opis)
Na razie wystarczy. 
Blog będzie o wszystkim i o niczym, że tak powiem (errata: napiszę). Będzie trochę o mnie i o moim życiu, trochę o kucykach (oczywiście). Być może będę pisać fanfiki (na jeden mam pomysł, pierwszy rozdział już gotowy, tylko niestety przesiaduje w Istebnej). 
I to chyba tyle na pierwszy, najtrudniejszy post.
Żegnam i całuję  życzę miłego dnia.